Odnawianie starego taboretu

Taboret na pierwszy rzut oka prezentował się nieźle. Spękana farba, kilka głębszych rys i trochę dziur po drewnojadach sprawiały wrażenie, że będzie to szybka i łatwa renowacja tego ponad pięćdziesięcioletniego mebelka. 

Taboret przed renowacją

Taboret przed renowacją - 2

Taboret przed renowacją - 3

Rozpoczęcie renowacji taboretu

Odnawianie małego taboretu rozpocząłem od rozebrania go na części. Odkręciłem długie śruby, którymi skręcone były nogi, a następnie zabrałem się za odbijanie siedziska. Mebelek pokryty był wieloma grubymi warstwami farby, wiec nie do końca widziałem jak wykonane było połączenie. Przy pomocy opalarki i cykliny ściągnąłem więc farbę w newralgicznych miejscach. Następnie przy pomocy młotka i łomu podważyłem siedzisko, które solidnie przymocowane było gwoździami. Na szczęście do montażu nie użyto kleju, co na pewno utrudniłoby mi zadanie. Jedak nie obyło się bez strat. Oskrzynia wykonana z drewna sosnowego została dość mocno zjedzona przez drewnojady i dosłownie trzymała się na farbie. Podobnie było z siedziskiem, które złamało się wzdłuż już wcześniej widocznego pęknięcia. 

Rozkręcanie taboretu

Usuwanie starej farby

Usuwanie starej farby - 2

Taboret w częściach

Stabilizacja drewna

Sosnowe siedzisko taboretu było dość mocno nadgryzione zębem czasu i kołatków, jednak za wszelką cenę chciałem je uratować. Przed sklejeniem wzmocniłem drewno żywicą akrylową Paraloid B 72. Za pomocą strzykawki z igłą wstrzyknąłem preparat w otwory po drewnojadach i spróchniałe części wzdłuż pęknięcia.

Konsolidacja drewna

Naprawa siedziska

Po wzmocnieniu drewna mogłem przystąpić do klejenia siedziska. Połączenie wykonałem klejem poliuretanowym. Klej ten zwiększa swoją objętość podczas schnięcia, więc doskonale wypełnia wolne przestrzenie w klejonych elementach. Elementy oczywiście dobrze ścisnąłem ściskami stolarskimi, a po wyschnięciu usunąłem nadmiar kleju.

Klejenie siedziska

Klej poliuretanowy

Szczotkowanie drewna

Najpierw z siedziska ściągnąłem farbę za pomocą opalarki i cykliny, następnie wyszlifowałem je za pomocą wiertarki z tarczą na papier ścierny. Jednak wierzchnia część siedziska taboretu była w tak kiepskim stanie, że postanowiłem je wyszczotkować. Postarzenie drewna wykonałem szczotką nylonową na wiertarce. Wycięcie w siedzisku natomiast obrabiałem za pomocą dremela. Spód wyszlifowałem tylko papierem ściernym i pozostawiłem gładki.

Szczotkowanie drewna

Usunięcie starej farby

Farbę z nóg taboretu najpierw usunąłem za pomocą opalarki i cykliny (pierwsze zdjęcie). Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że są dębowe i w niemal idealnym stanie. Bardzo mnie to ucieszyło, gdyż po przeprawie z siedziskiem byłem pełen obaw. Po usunięciu grubej warstwy farby dalej pracowałem szlifierką oscylacyjną z papierami o gradacji 100 i 150, a resztek z porów drewna pozbyłem się za pomocą DMF (Dwumetyloformamid) oraz drobnej wełny stalowej i mosiężnej szczotki. Na koniec wszystko jeszcze przeszlifowałem drobnym papierem o gradacji 240.

Usuwanie starej farby - 4

Oczyszczona noga taboretu

Odnowienie starych śrub

Długie śruby, którymi skręcona była oskrzynia oczyściłem szczotką nylonową na wiertarce. To samo zrobiłem z nakrętkami. Oczyszczone elementy pokryłem woskiem Renesans. Po tym zabiegu metalowe elementy pełne wżerów tak mi się spodobały, że zacząłem żałować, iż będą niemal w całości niewidoczne. Gwinty śrub poprawiłem narzynką, aby nie było problemu z późniejszym wkręceniem nakrętek.

Śruby przed renowacją

Nakrętki po wyszlifowaniu

Śruby oskrzyni po renowacji

Poprawianie starego gwintu

Dorobienie brakujących elementów oskrzyni

Z uwagi na dobry stan nóg oraz tego, że zostały wykonane z dębu, a łączyny były sosnowe i w tragicznym stanie, postanowiłem wykonać je na nowo. Jako materiału użyłem oczywiście dębiny. Dzięki zaprzyjaźnionemu zakładowi stolarskiemu materiał był ładnie wystrugany więc mogłem od razu przystąpić do cięcia deski na odpowiednie kawałki. Następnie za pomocą znacznika stolarskiego wyznaczyłem linie czopów, które wyciąłem piłą japońską. Piła japońska jest idealna do tego typu prac, ponieważ jest bardzo ostra i posiada drobne zęby, które pozostawiają cienką i gładką linię cięcia. Na koniec czopy zaokrągliłem pilnikiem i wygładziłem papierem ściernym.

Trasowanie

Cięcie piłą japońską

Wycięty czop łączyny

Gotowy czop łączyny

Bejcowanie drewna

Ponieważ części taboretu były z różnych materiałów, zarówno pod względem wieku jak i rodzaju drewna, pokryłem je bejcą. Użyłem do tego bejcy wodnej w proszku w kolorze jasnego dębu. Nowe elementy oskrzyni i siedzisko pomalowałem dwa razy, ponieważ były znacznie jaśniejsze niż nogi, którym wystarczyła jedna warstwa bejcy.

Bejcowanie drewna

Składanie oskrzyni taboretu 

Kiedy już wszystkie elementy były gotowe mogłem przystąpić do składania taboretu. Nogi w oryginale były tylko skręcone, jednak postanowiłem je dodatkowo skleić za pomocą kleju poliuretanowego. Następnie przewierciłem dziury w nowych czopach i skręciłem taboret na stare śruby.  Podkładki, choć słabo widoczne, poobijałem trochę młotkiem, aby nie były zbyt świeże.

Sklejanie elementów oskrzyni

Wiercenie w drewnie

Gotowa oskrzynia

Woskowanie drewna

Do zabezpieczenia powierzchni użyłem bezbarwnego wosku do drewna. Nałożyłem go watą stalową, następnie po odczekaniu około czterech godzin wypolerowałem padem z długim włosiem i w ten sam sposób nałożyłem kolejną warstwę. Woskowanie wykonałem przed przymocowaniem siedziska, aby ułatwić sobie pracę i dotrzeć do wszystkich zakamarków taboretu. 

Woskowanie drewna

Przybijanie siedziska taboretu

Przybicie siedziska

Po wykończeniu wszystkich elementów przybiłem siedzisko wykorzystując istniejące otwory po gwoździach. Gwoździe dobijałem punktakiem, aby weszly głęboko w wyszczotkowane drewno nie kalecząc przy tym powierzchni.

Skrzynia zegara przed renowacją

Uzupełnianie ubytków woskiem w pałeczkach

Otwory po drewnojadach na siedzisku uzupełniłem woskiem twardym w pałeczkach. Uzupełnianie ubytków w wyszczotkowanym drewnie przypominało trochę rzeźbienie. Wosk wciskałem w szczeliny szpachelką konserwatorską. Na koniec wszystko wypolerowałem padem z długim włosiem i ponownie pokryłem woskiem do drewna.

Dziury po drewnojadach

Element po usunięciu dziur po drewnojadach

Dziury po drewnojadach - 2

Gotowe siedzisko taboretu

Podsumowanie projektu

Taborecik pomimo swojej prostej budowy i niewielkich rozmiarów przez swoją słabą kondycję sprawił mi sporo problemów przy odnawianiu. Musiałem dość sporo improwizować, aby uratować z niego co tylko się da, nie zamalowując go farbą. Mam tu szczególnie na myśli postarzanie drewna, z którego wykonane było siedzisko. Ciekawym doświadczeniem było dla mnie również wykonanie nowych łączyn, ponieważ pierwszy raz wykonywałem czopy. Ostateczny efekt bardzo mnie zadowolił, gdyż w pewnym momencie myślałem, że nie odratuję tego taboretu. Woskowe wykończenie nadało mu bardzo ładny połysk, a wszelkie przebarwienia i ubytki dają tylko świadectwo jego długiej historii.

Odnowiony taboret 1

Odnowiony taboret 2

Odnowiony taboret 3

Odnowiony taboret 4

Odnowiony taboret 5

Odnowiony taboret 6

Odnowiony taboret 7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany