Lampa z aparatu Zenit

Przerobienie aparatu na lampę podłogową

Lampa podłogowa z aparatu nie jest na pewno nowym pomysłem. W internecie możemy odszukać wiele aparatów przerobionych na lampy podłodowe czy biurkowe. Założyłem sobie, aby mój projekt w największym stopniu dalej przypominał aparat i jak najmniej zdradzał na pierwszy rzut oka, że jest przeróbką. Priorytetem było więc ukrycie źródła światła w obiektywie. Co więcej, taki montaż umożliwia w dalszym ciągu kożystanie z osłon lub filtrów wkręcanych na obiektyw, dzięki czemu możemy wpływać na barwę oraz intensywność światła. Na warsztat wziąłem aparat Zenit E, który produkowany był w latach 70, oraz statyw z podobnego okresu.

Przerobienie obiektywu Helios 44M

Pierwszym krokiem było pozbycie się z obiektywu soczewek i wszystkich niepotrzebnych części, aby do środka można było włożyć żarówkę. Po wymierzeniu dostępnego miejsca jako źródło światła wybrałem żarówkę LED o średnicy 35mm z mocowaniem GU10. Najsłabsza, jaką udało mi się znaleźć miała moc 2W. Wmontowana żarówka emituje ciepłe światło o jasności 180lm. Żarówka idealnie wchodzi w miejsce, gdzie była ostatnia soczewka obiektywu, dzięki czemu nie musiałem jej wklejać, tylko ścisnąłem ją za pomocą oryginalnego mocowania. Daje to możliwość bezinwazyjnej wymiany żarówki, jeśli ta się spali lub znudzi. 

Przerobienie body aparatu Zenit E

Kolejnym etapem było pozbycie się możliwie największej ilości elementów z body aparatu, aby można było przeprowadzić w nim instalację elektryczną.

Po wyjęciu wszystkiego co udało mi się odkręcić w aparacie było już dość miejsca na przewody. Nie udało mi się wykręcić jedynie lustra, które postanowiłem podkleić do matówki za pomocą dwuskładnikowego kleju Poxipol. Również za pomocą tego kleju przymocowałem jeden z przycisków, który zapadał się po wyjęciu mechanizmu spustowego.

Aby zrobić miejsce na włącznik musiałem nieco powiększyć otwór po mechanizmie samowyzwalacza, który zastąpiłem włącznikiem dźwigniowym. Wybrałem taki włącznik przede wszystkim ze względów estetycznych. Według mnie idealnie wpasowuje się on w klimat aparatu. Aby go zamontować w odpowiedniej pozycji musiałem powiększyć pilnikiem otwór w środku aparatu.

Przeprowadzenie instalacji elektrycznej lampy

Instalacja elektryczna lampy nie jest zbyt skomplikowana. Przewód w oplocie nylonowym przeprowadziłem przez otwór, który został po wyjęciu pokrętła transportu powrotnego filmu. Miejsce to wybrałem z kilku powodów. Po pierwsze - nie chciałem robić dodatkowych otworów, aby aparat pozostał w możliwie pierwotnej formie. Po drugie - umiejscowienie przewodu z góry aparatu umożliwia postawienie go w dowolnej pozycji po odkręceniu go od statywu. Po trzecie - przewód w oplocie wychodzący z góry aparatu do złudzenia przypomina wężyk spustowy, choć ten oczywiście powinien umiejscowiony być z drugiej strony. Następnie zlutowałem i zaizolowałem wszystkie połączenia izolacją termokurczliwą.

Dostosowanie statywu do lampy

Statyw, który posiadałem miał według mojej oceny zbyt duży rozstaw nóg. Zaletą było to na pewno, kiedy służył jako statyw do aparatu, był na pewno bardziej stabilny. Jednak taki rozstaw był nieproporcjonalny oraz zajmował za dużo miejsca. Zaletą starych rzeczy jest to, że zazwyczaj można je rozłożyć na elementy pierwsze. Tak było również w tym wypadku. Po zdjęciu aluminiowej osłony bez problemu odkręciłem nogi i włożyłem pomiędzy nie, a mocowanie po jednej podkładce. Po skręceniu rozstaw nóg statywu znacząco się zmniejszył. Nie wpłynęło to na stabilność konstrukcji, a na pewno poprawiło proporcje całej aranżacji.
Kolejną wadą statywu, który posiadałem był brak głowicy umożliwiającej swobodny obrót umieszczonego na nim aparatu. Brakującą część dokupiłem i zamontowałem na statywie. Dzięki temu ulepszeniu lampa mogła być ustawiona pod dowolnym kątem.

Dostosowanie osłony obiektywu

Pomimo zastosowania najsłabszej żarówki, światło jakie dawała lampa dalej wydawało mi się zbyt silne. Lampa ta ma służyć przede wszystkim jako ozdoba i oświetlenie dodatkowe,  postanowiłem więc zmiękczyć światło za pomocą białej matowej pleksi. Aby trzymać się mojego głównego celu i ukryć wszelkie ślady przeróbki, wycięte okręgi pleksi wmontowałem w gumową osłonę obiektywu, którą kupiłem przy okazji zakupu przegubu statywu. Odrysowałem wewnętrzny obwód tulipana i wstępnie wyciąłęm go za pomocą multiszlifierki z zamontowaną piłką. Następnie za pomocą tego samego narzędzia z zamontowanym papierem ściernym na bębenku wyprowadziłem docelowy kształt, który ostatecznie dopracowałem papierem ściernym o gradacji 320. Dwa takie koła wkleiłem za pomocą kleju. Spowodowało to znacznie ilośćświatła emotowanego przez lampę oraz jego znaczne rozproszenie. Dodatkową zaletą tego rozwiązania jest możliwość regulacji kąta świecenia lampy, ponieważ gumowa osłona może być ustawiona w trzech pozycjach.

Podsumowanie projektu

Lampa ostatecznie przeszła moje wstępne oczekiwania. Zastosowane rozwiązania powodują, że wygląda dalej jak aparat, co było moim podstawowym celem. Zastosowanie regulowanej osłony sprawiło, że jako jedyna, jaką udało mi się znaleźć w internecie, moja lampa ma możliwość zmiany kąta padania światła. Ukrycie żarówki w obiektywie pozostawiło możliwość  stosowania filtrów, dzięki czemu możemy zmienić niewielkim kosztem barwę światła. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się z zepsutego aparatu stworzyć tak funkcjonalną lampę podłogową.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany